Mój psi pysk. Tragedia!
Cześć xD To ja. Tworzę to szaleństwo choć najpierw nie miałam takiego zamiaru. Bywa i tak. Humor diametralnie się poprawił... po przyjściu ze szkoły. Masakra po prostu już nie daję rady. Znów odeszłam do świata tych nieprzytomnych. Do świata cieni. Podobno.
Ostatnio odjechał mi autobus, ale to było tak, że ja sobie już stałam na przystanku a on mnie przejechał. Nie tak dosłownie, ale nawet nie zwolnił. No nic pojechałam do szkoły z Patrykiem. Jego mama Nas zawiozła. I potem moja dzwoniła do PSK ze skargą. Kierownik przeprosił ją w imieniu całej firmy, bo gadał z tym facetem który prowadziła autobus a ten się od razu przyznał do tego, że mnie minął. Nawet pasażerowie mu to powiedzieli. Ale potem niby już nie było miejsca żeby zahamować i takie sranie w banie.
Byłam też na jeździe. Amina! Nie było Pana więc nie miałam jak go przejechać. Był podobno później. Znów użerałam się z Narcyzką, ale o dziwo szła jak burza. Naprawdę. Ale cały czas musiałam cmokać, bo jak przestałam to ona zwalniała. I dokładać jej łydkami. I dostałam opiernicz za to, że jak chcę konia pogonić to bata używam w OSTATECZNOŚCI a nie, bo mi się tak podoba. Ech, ale po nim ona tak szybko biega xD I w ogóle jeszcze tylko ¾ jazdy i zacznę chyba galopować. Woho!
Dziś przyszłam do szkoły. Zobaczyłam Anię (Psa) i Monikę i od razu dobry humor minął. Na dzień dobry na nie nakrzyczałam, że mają mnie zostawić w spokoju. Zostawiły. Pies jeszcze kilka razy się pytała co się dzieje, ale powiedziałam, że to nie jej sprawa. Bo co miałam jej powiedzieć, że mnie wkurza?
Na polskim nic nie robiliśmy. Połowa klasy jest na warsztatach. Ja byłam tydzień temu, ale zapomniałam o tym wspomnieć. Pani powiedziała, że mam pisać oceny w dzienniku. Zrobiłam taką minę, że już nic nie mówiła i nie pisałam. Matematyka. Wyrażenia algebraiczne. Wyłączyła się, bo było mi niedobrze. Na religii mogliśmy robić nic. Ja słuchałam muzyki w osobnej ławce. Czułam się dziwnie. Sama. Na chemii sprawdzian. Figo był pewien, że poszło mu świetnie! W najlepszym przypadku dostał 3. Świetnie! A liczył na 5. Ja pisałam dopiero dziś. W kilku zadaniach zrobiłam wyliczankę. W ogóle mało wiedziałam. Nie umiałam się w tym połapać.
O 12:00 przyjechała po mnie Daria (siostra) miałam u niej być i pilnować jej dzieci kiedy ona będzie na wywiadówce. Ja patrzałam na Skok przez płot a dzieciaki grały na komputerze. Fajnie było! Wypiłam dziś strasznie dużo herbaty. Jestem uzależniona. Chyba z 5 szklanek. Masakra. A w nocy nie będę umiała spać, bo będę musiała sikać. Znam siebie. Idę sobie. Żegnam państwa!
Neko :*
Amina :*
Bzium :*
Fioł :*
Voila :*
Oceanne :*
Mielonka! :*
Walnięta :*
Jej dużo Was :>